Bezprzewodowy prąd – czy udoskonalą pomysł Faradaya?

W 1831 roku Michael Faraday odkrył zjawisko indukcji elektromagnetycznej – prąd przepływający przez jedną cewkę (przewodnik czyli np. przewód miedziany nawinięty najczęściej na walec czy pierścień) indukuje napięcie w drugiej (powstają fale elektro-magnetyczne), co pozwala na ładowanie różnych urządzeń mimo braku fizycznego połączenia ze źródłem prądu.

Fale elektro-magnetyczne jako nośnik energii

Zjawisko indukcji elektromagnetycznej wykorzystuje się od lat w różnych specjalistyczny zastosowaniach takich jak np. zasilanie rozruszników serca, a w 2010 r., za sprawą Wireless Power Consortium, w skład którego weszli m. in tacy producenci elektroniki jak Apple, Asus, HTC, Samsung, Huawei, LG czy Nokia, rozpoczęła się era komercyjnych zasilaczy bezprzewodowych.

Przesył informacji na odległość

Jeśli chodzi o przesył informacji na odległość, już od dawna wszystko komunikuje się ze wszystkim za pomocą fal radiowych, a jedyny kabel, który jest jeszcze potrzebny, to kabel zasilający. I to się jednak może już wkrótce skończyć, ponieważ wielu naukowców wciąż pracuje nad udoskonaleniem wynalazku Faradaya oraz idei Nikola Tesli i podejmuje próby zasilania bezprzewodowego na coraz większe odległości. Japońskim badaczom udało się za pośrednictwem mikrofal, przesłać energię z mocą 1,8 kW na odległość 55 metrów w normalnych warunkach, jakie panują na Ziemi.

To jeszcze ciągle mało, żeby wykorzystać zjawisko przesyłu bezprzewodowego energii w celach komercyjnych, ale rozwój nauki i techniki w tym kierunku jest na tyle obiecujący, że być może już w ciągu kilu lat zdołamy pozbyć się plątaniny kabli pod biurkiem.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.